START arrow PUBLIKACJE arrow BIESZCZADZKIMI ŚLADAMI KAROLA WOJTYŁY
BIESZCZADZKIMI ŚLADAMI KAROLA WOJTYŁY Drukuj Poleć znajomemu


Muzeum Regionalne PTTK w Brzozowie
Brzozów 1992

Był tutaj siedmiokrotnie jako duszpasterz akademicki, biskup i kardynał. W trakcie ostatniego urlopu w Bieszczadach otrzymał wiadomość o śmierci papieża Pawła VI. W siedemdziesiąt dni później zasiadł na Stolicy Apostolskiej jako papież Jan Paweł II. Karol Wojtyła umiłował sobie Bieszczady i być może Jego lekcja historii na przykładzie tego zakątka Polski zaowocowała tak wspaniałą ideą, jaką jest ekumenizm. Kiedy po raz pierwszy wybrał się tutaj w 1953 r., zobaczył wiele opustoszałych wsi, wypalonych domostw, popadające w ruinę - nielicznie ocalałe - cerkwie i zarośnięte wysoką trawą cmentarze bojkowskie, łemkowskie i żydowskie. Widok przygnębiający, ale i budzący refleksję nad przemijaniem.

Książka w zasadzie jest zbiorem moich wcześniejszych prasowych publikacji na różne bieszczadzkie tematy. Ukazywały się one wtedy, kiedy Bieszczady znane były szerszemu ogółowi z takich publikacji jak "Łuny w Bieszczadach" czy z filmu "Ogniomistrz Kaleń". A przecież historia tego regionu nie zaczęła się od walk z oddziałami UPA. Zaczęła się w II wieku naszej ery, gdy przez przełęcze bieszczadzkie kupcy z Imperium Rzymskiego ruszyli na północ, nad Bałtyk, po bursztyn. Eksploatacja gospodarcza tego terenu zaczęła się we wczesnym średniowieczu, bowiem ze znajdujących się tu źródeł solanek eksploatowano sól, wówczas jedno z najcenniejszych bogactw ziemi. A potem osiedlili się tu Rusini i Wołosi, i Polacy, i Żydzi.

Było coś magicznego w Bieszczadach, skoro wracał do nich ksiądz Karol Wojtyła jeszcze wiele razy i z grupą przyjaciół przemierzał górskie płaje. Nawet będąc papieżem, z wielkim sentymentem wspominał bieszczadzką krainę i gdy jeden z Jego przyjaciół podarował mu moją książkę, wówczas w liście, przekazanym mi przez profesor Wandę Półtawską, napisał do mnie m.in.: "Bardzo dziękuję za ofiarowaną mi książkę "Bieszczadzkimi śladami" napisaną przez Pana. Z zainteresowaniem przeczytałem ją w całości, wspominając opisane w niej moje wakacyjne wędrówki po tych pięknych okolicach."

Książka ukazała się w nakładzie 5 tysiącach egzemplarzy. Nakład został wyczerpany.


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »