START arrow PUBLIKACJE arrow KSIĘGA LEGEND I OPOWIEŚCI BIESZCZADZKICH
KSIĘGA LEGEND I OPOWIEŚCI BIESZCZADZKICH Drukuj Poleć znajomemu


Wydawnictwo CARPATHIA
Rzeszów 2014
 

 http://www.potockiandrzej.pl/images//1_l_mala.jpg

Jest to już ósme wydanie legend i opowieści bieszczadzkich i zarazem najpełniejsze z dotychczasowych, bowiem zawiera ich 182, w tym cześć dotąd niepublikowanych. Stanowi znakomity wgląd w demonologię dawnych mieszkańców Bieszczadów, a także przypomina tragiczne doświadczenia, jakie były ich udziałem. A tak autor pisze o nich:

Przez wieki Bieszczady były pograniczem polsko-rusko-węgierskim i ten swoisty tygiel kulturowo-religijny sprzyjał powstaniu szczególnie bogatej demonologii. Ale i dzieje tego zakamarka Rzeczypospolitej obrodziły burzliwą historią. Kiedy dla potrzeb krakowskiego oddziału TVP nagrałem cykl "Legendy bieszczadzkie", uświadomiłem sobie, jak niewiele pozostało po tych, którzy bezpowrotnie opuścili tę ziemię i ze sobą zabrali pamięć pokoleń. Wtedy też, a był to rok 1989, skrupulatnie zacząłem gromadzić wszystko to, co jeszcze ocalało w ludzkiej pamięci, ale i to, co znalazło wyraz na kartach dokumentu.

Pierwszą z legend usłyszałem w 1976 roku. Opowiedział mi ją Marian Hess, rzeźbiarz z Dwerniczka. To była legenda o biesach i czadach. Ale wówczas ten wątek bieszczadzkiego folkloru wydał mi się mało interesujący. Dopiero po kilkunastu latach temat legend powrócił i wtedy potraktowałem je z należytą uwagą. O potrzebie ich zachowania przekonały mnie opinie wielu ludzi, którzy z dużą sympatią wyrażali się o moich telewizyjnych opowieściach, pisali do mnie listy i niejednokrotnie przesyłali mi legendy.

Niejednokrotnie przyczynkiem do napisania legendy czy opowieści był fakt zamknięty przez dziejopisa w jednym zdaniu. Na bazie wiedzy historycznej i etnograficznej umieszczałem go w najbardziej adekwatnej przestrzeni i nadawałem mu fabułę. W sumie przez 13 lat udało mi się zgromadzić blisko 170 legend i opowieści z Bieszczadów, które wymownie świadczą o bogactwie kulturowym tego regionu. W kilku szkołach na terenie Podkarpacia książka ta stała się lekturą szkolną, a to oznacza, że oprócz barwnych bajend, da się z niej wyczytać wiele cennych pod względem edukacyjnym informacji.

Wielokrotnie spotykałem się z pytaniem, dlaczego w tych legendach i opowieściach bieszczadzkich jest tyle zła i strachu, dlaczego tak wiele smutku, a tak mało radości? Otóż ludzka pamięć najczęściej przechowuje wydarzenia tragiczne, które w istotny sposób zaważyły na losach poszczególnych ludzi lub grup społecznych. Dlatego też w tworzonych przez nich legendach najczęściej pojawiał się wątek tragiczny. Szara, zwykła codzienność nie była przedmiotem pamięci pokoleniowej, bo z nią każdy bezpośrednio się stykał. Jednocześnie to, czego nie pojmował ich umysł, było interpretowane w konwencji baśniowej, stąd tyle duchów, strachów i innych stworów.


Okładki poprzednich wydań



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »