START arrow PUBLIKACJE arrow KAPLICZKA PAMIĘCI
KAPLICZKA PAMIĘCI Drukuj Poleć znajomemu

Wydanie I
Wydawnictwo LIBRA
Rzeszów 2009
 

                                

 

Któregoś dnia znów przyszła wiadomość o śmierci kogoś znajomego. I kiedy obejrzałem się do tyłu, stał za mną długi szereg nieobecnych.
Idea postawienia kapliczki pamięci dojrzewała we mnie przez kilka lat. Zaczęło się od ogrodu pamięci, w którym na trzech kolejnych „Złazach zakapiorskich” ustawiałem tabliczki z nazwiskami ludzi Bieszczadu, których Pan powołał już przed swoje oblicze. Obowiązkiem nas, dla których oni byli przyjaciółmi albo nawet tylko znajomymi, jest pamiętać, bo tylko w ten sposób możemy przydłużyć ich obecność w naszym świecie. Jak długo potrafimy ją zachować w ludzkiej świadomości, tak długo nazwiska będą kojarzone z konkretnymi postaciami.
Czas nieubłaganie z coraz większym pośpiechem podąża do przodu, zaciera ślady ludzkiej obecności. Zmieniają się standardy zachowań, systemy wartości, skracają chwile przeznaczone na refleksję. Zmieniają się góry i w nas narasta nostalgia za krajobrazami z dzieciństwa, w których wszystko wyglądało inaczej.
Pomysł kapliczki zaczął się materializować, kiedy spotkałem Jacka Pysia, który wysłuchawszy mojej opowieści, zrobił jej projekt. Główne założenia sprowadzały się do tego, że ma to być kapliczka słupowa, prawdziwa dębowa beczka po piwie i Chrystus jak najbardziej frasobliwy. Jacek dodał do tego hełmiastą kopułę witrażową. Takie hełmiaste kopuły są na najpiękniejszej cerkiewce bojkowskiej w Równi. Miał ją zwieńczyć kuty ponad stuletni krzyż, znaleziony kiedyś na starej części cmentarza w Berezce. Beczkę z browaru Zarszyn udało się znaleźć na Posadzie Zarszyńskiej. Słup kupił Tadzio Wojnarowski na tartaku w Jabłonkach. Chrystusa wyrzeźbił Zdzicho Pękalski. Frasobliwy przysiadł w miejscu, na którym ktoś pozostawił kapelusz. Trzyma go w ręce, nie bardzo wiedząc, co z nim począć.
A potem skrzyknęliśmy się w kilku w Bieszczadzie i zmaterializowali nasz pomysł, stawiając kapliczkę. W obecności około dwustu osób 15 sierpnia 2008 r. kapliczkę pamięci poświęcili: ks. Janusz Marszałek, proboszcz rzymskokatolickiej parafii w Cisnej, i ks. dr Myron Michaliszyn, kapłan greckokatolicki (...)
Bezpośrednio po ceremonii poświęcenia kapliczki nastąpiło przybicie do słupa tabliczek z nazwiskami tych o których powinniśmy pamiętać. Przybijali je: Władka Nadopte „Majster Bieda” – Andrzej Potocki, dziennikarz TVP, Wojtka Belona – Jurek Żak, były na-czelnik Bieszczadzkiej Grupy GOPR, Jędrka Wasielewskiego „Połonina” – Ewa Wójciak, malarka z Rzepedzi, która kiedyś opiekowała się nim, Zdzicha Radosa – jego córka Krysia Rados, Władka Słodyczki – Wojomir Wojciechowski, były dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego, Ryśka Smolarka „Białko” – Zygmunt Śliwa, dyrektor wydawnictwa „Libra”, Wiesława Koszeli – Ryszard Kulman, poeta z Sanoka, Jurasa Świtalskiego „Dwatysięce” – Rysiek Szociński, poeta Bieszczadu, Artura Lignowskiego „McArtur” – Rysiek Krzeszewski „Prezes” z Dwernika, dr. Andrzeja Pieli – syn Krzysztof Piela z Rzeszowa, dr. Wojciecha Strzyżewskiego – syn Stanisław Strzyżewski z Leska, administrator portalu internetowego Bieszczady.pl, Barbary Potockiej – Andrzej Franczyk, aktor teatru „Ludowego” z Krakowa-Nowej Huty, Romka Farata – Lucjan Góźdź, operator filmowy TVP z Rzeszowa, Olgierda Łotoczko – Leszek Mnich, przewodnik turystyczny z Polańczyka, Kazimierza Klicha, Jasia Głoda i Zofii Rosiowej – Zdzichu Pękalski, artysta plastyk z Hoczwi, Piotra Adamskiego „Francuz” oraz Jacka Frydrycha „Nyrka” – Rysiek Denisiuk „Bury” z Cisnej, Janusza Zubowa – Wojtek Gosztyła „Kiju” z Woli Michowej, Zygfryda Wilka - Zyzio – Leszek Żubryd, ratownik GOPR, Marka Orłowskiego – Paweł Sikora, prezes Bieszczadzkiej Grupy GOPR, Jurka i Ili Dobroczyńskich – Marta Szymala, malarka ze Strzebowisk, Tadzia Cieniucha – Krzysztof Szymala „Zbój” ze Strzebowisk, Jaśka Kołodzieja – Paweł Wójcik, przedsiębiorca z Ustrzyk Dolnych, Julka Kuchty „Gagarin” – Adam Sanecki z Ostrowii Mazowieckiej, Marka Bajdy – żona Lilka Bajda, Staszka Oleksego – Krzysiek Antoniszak, jego sąsiad z Cisnej, Jorgusia – Katarzyna Fornal z Rzeszowa, Andrzeja Tomaszewskiego „Tata kopyto” – Rafał Potocki, dziennikarz Radia Rzeszów, Staszka Jagielskiego „Na brudno” – Jacek Pyś, witrażysta z Krakowa, i Jerzego Janickiego – Tadeusz Wojnarowski, właściciel „Karczmy Łemkowyna”.

Fragmenty wstępu
 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »